czwartek, 9 kwietnia 2015

Ćwiczenia i dieta na płaski brzuch – kolejne podejście do tematu cz. 2

Wielkość żołądka

Ciekawe, że żadna reklamowana dieta na plaski brzuch nie zwraca uwagi na ten aspekt. Żołądek ludzki jest bardzo rozciągliwy. Jeśli dużo jemy, to z czasem przyzwyczaja się do sporych ilości pokarmów. Rozciągają się tkanki żołądka, co też wizualnie wypycha brzuch do przodu. Mimo, że moja dieta na dzień dzisiejszy zakłada ok. 3200 kcal, jem stosunkowo niewielkie posiłki. Jest ich jednak dość dużo w ciągu dnia. Staram się jeść co 2-3 godziny. Wiele osób słysząc o tym ile jem uznaje mnie niemal za żarłoka. Tymczasem, gdy zdarza mi się czasami uczestniczyć w jakichś przyjęciach lub większych oficjalnych imprezach połączonych z obiadem, jestem zdumiony tym ile ludzie potrafią naraz zjeść. Przyznam, że ja z racji zmniejszonego żołądka nie potrafię tyle na raz w siebie „wepchać”. Wtedy z kolei wszyscy się dziwią jak mało jem.
Zapewne sumarycznie zjadam więcej w ciągu dnia niż większość tych osób. Jednak dzięki rozdzieleniu pokarmów nie rozpycham sobie żołądka. To pierwszy ważny wniosek, który radzę wziąć pod uwagę przy układaniu diety na płaski brzuch, czy jakiejkolwiek innej.
Z tej samej przyczyny nie ma sensu zapychanie sobie brzucha byle czym. Trzeba wybierać takie pokarmy, które dostarczą nam istotnych składników, a ich ilość nie będzie górowała nad jakością. Właśnie dlatego jestem zwolennikiem jedzenia mięsa, jajek i ewentualnie tłustych serów. Tak, tłustych a nie chudego twarożku, który zawiera laktozę i tylko pobudza łaknienie oraz stwarza inne problemy jelitowe. Przydadzą nam się też warzywa. Wszystko w umiarkowanych ilościach. Nie zapominajcie, że osławiony błonnik nie jest nam potrzebny w nadmiarze i też rozpycha niepotrzebnie żołądek.
Niektóre osoby poddają się operacyjnemu pomniejszeniu żołądka. Według mnie to ostateczność i nie warto doprowadzać się do takiego stanu. Lepiej stopniowo zmniejszać objętość posiłków, dzielić pokarmy, niż potem uciekać się do pomocy chirurgów. Z czasem żołądek sam się zmniejszy. Rzecz jasna nie wolno z tym przesadzać i się głodzić.

Wielkość mięśni brzucha

Mięśnie brzucha składają się głównie z włókien wolnokurczliwych, co w praktyce oznacza, że nigdy nie osiągną takiej wielkości, by miało to psuć nasz wygląd. Nie znaczy to, by należało je katować tysiącami brzuszków i podobnych ćwiczeń. Brzuch musi być silny. Nadmiernie długie sesje ćwiczeń tylko wytworzą nadmiar kortyzolu, o czym jeszcze będzie szerzej. Silne mięśnie brzucha oznaczają krótkie treningi z obciążeniem. Jednak nie będę w tym miejscu bardziej rozwijał tego tematu. Pamiętajcie, że setki i tysiące wznosów ciała nigdy nie dają owego upragnionego kaloryfera i wyrzeźbionego brzucha. Jeśli ktoś proponuje takie ćwiczenia na płaski brzuch to nie wie zbyt wiele o anatomii.

Ilość wody w organizmie

Radzę ograniczyć podaż soli. To ona jest odpowiedzialna za gromadzenie się wody pod skórą. Jednak trzeba również pamiętać, że sól reguluje ciśnienie. W praktyce oznacza to, że osoby z bardzo niskim ciśnieniem muszą przyjmować jej więcej. Starajmy się także pić więcej wody. Najlepiej często w niewielkich ilościach. Wtedy organizm nie będzie jej musiał gromadzić.
W tym miejscu uwaga do wszystkich pań. Sporo kobiet tuż przed menstruacją zauważa, że dolna część brzucha robi się bardziej zaokrąglona. W takiej sytuacji starają się pić jeszcze mniej, a tymczasem jest to właśnie sygnał, że organizm ma za mało wody. Trzeba pić więcej!

Tkanka tłuszczowa

Tak dochodzimy do najważniejszego punktu. Zwykle nadmiar jedzenia odkładać powinien się równomiernie na całym ciele. Jeśli zaś tkanka tłuszczowa gromadzi się głównie w okolicach brzucha, jest to nieomylny znak nadmiaru kortyzolu. Nierzadko prowadzą do tego właśnie tak bardzo zachwalane diety na płaski brzuch i nieracjonalne systemy ćwiczeń.
Kortyzol jest wydzielany zawsze wtedy, gdy organizm poddaje się silnemu stresowi. Może to być stres natury psychicznej lub fizycznej. Nie będę tu analizował sposobów radzenia sobie ze stresem psychicznym. Dość powiedzieć, że również szokowo działające diety, czyli wszystkie schodzące poniżej 1500 kcal powodują stres psychiczny. Przy okazji także fizyczny. Długotrwałe sesje ćwiczeń fizycznych tak samo. To prawda, że przekraczając czas ćwiczeń aerobowych 45 minut powodujemy, że zaczyna spalać się tkanka tłuszczowa, ale także mięśnie. Właśnie kortyzol potrzebny jest do rozkładu białek mięśniowych. Gra niewarta świeczki. Z tego powodu zawsze polecam krótkie sesje HIIT zamiast typowych aerobów. Zachęcam do zapoznania się z tematem treningów interwałowych.
Tym co trzeba ograniczyć do minimum w prawdziwej diecie na płaski brzuch, są węglowodany. Szczególnie zaś cukry proste. Najwięcej jest ich w słodyczach. Jeśli nie możesz żyć bez czekolady – zjedz dwie kostki dziennie, ale nie więcej. Apetyt na słodycze można zwalczać chromem. Ten minerał znacznie ograniczy łaknienie. Kasze, ryż czy ziemniaki należy podawać w niewielkich ilościach.
Celowo pominąłem tutaj szczegółowe obliczenia na zapotrzebowanie kaloryczne. Jednak bez nich nie można się obyć przy układaniu racjonalnej diety. Ten artykuł jest tylko prostym zbiorem praktycznych rad i niejako polemiką z wszystkimi promującymi tzw. diety na płaski brzuch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz