Oliwa z oliwek, jako zdrowy tłuszcz
Do tematu oliwy z oliwek co jakiś czas powracam. Obserwuję ciągle bardzo niebezpieczne zjawisko związane z tym produktem. Stało się modne dzielnie tłuszczy na zdrowe i niezdrowe. Podział ten miały może jakiś sens, gdyby był przeprowadzony uczciwie, a nie zgodnie z interesami pewnych grup przemysłowych i koncernów. Wiadomo bowiem, że za zdrowe w danym okresie uważa się to, czego chce się najwięcej sprzedać. Stąd właśnie owe mody żywieniowe i fakt, że pokarm wczoraj uważany za niezdrowy, dziś reklamuje się jako niezbędny do zachowania tegoż zdrowia.
Zarówno lekarze, jak i politycy tworzący przepisy są pod o wiele większym wpływem takich kampanii „promocyjnych”, niż ktokolwiek skłonny byłoby przyznać. Do publikacji dopuszcza się tylko te prace i wyniki badań naukowych, które potwierdzają przyjęty powszechnie paradygmat.
Zarówno lekarze, jak i politycy tworzący przepisy są pod o wiele większym wpływem takich kampanii „promocyjnych”, niż ktokolwiek skłonny byłoby przyznać. Do publikacji dopuszcza się tylko te prace i wyniki badań naukowych, które potwierdzają przyjęty powszechnie paradygmat.
Jak działa przemysłowo-zdrowotna machina
Wróćmy jednak do konkretu, czyli w tym wypadku do naszej oliwy z oliwek. Kiedyś nie było z nią problemu, bo stanowiła towar luksusowy i niewielu ludzi mogło sobie pozwolić na jej zakup. Teraz łatwo kupić ją nawet w hipermarketach. Wraz z tą łatwością poszła też cała wielka machina propagandowa.
Zwróćcie uwagę na pewien znamienity fakt. Oliwa z oliwek praktycznie bardzo rzadko jest reklamowana. Być może się mylę, bo nieczęsto oglądam telewizję, ale przyznam, że reklamy oliwy nigdy jeszcze nie widziałem. Dlaczego? Bo nie jest potrzebna. Można ją reklamować inaczej. Po co wydawać pieniądze na reklamę, gdy sprzedaż rośnie dzięki innym metodom. Rośnie tym bardziej, że każdy już obecnie wie na czym polega reklama i jesteśmy już do pewnego stopnia – jedni bardziej inni mniej – uodpornienie na treści wprost reklamowe. Oglądamy film, przychodzi przerwa na reklamę, to część z nas wyłącza głos, a inni idą zrobić sobie kawę. Większość pieniędzy wydawanych na takie reklamy, to pieniądze wyrzucone w błoto. Jednak wiara w moc reklam będzie jeszcze długo pochłaniała fundusze producentów i sprzedawców, a tak naprawdę nasze, bo cena tych reklam wliczona jest ostatecznie w cenę towaru.
Istnieją jednak inne o wiele skuteczniejsze metody. Można je szczególnie dobrze wykorzystać w przypadku wszystkich produktów związanych w jakiś sposób ze zdrowiem i z żywieniem. Wystarczy uruchomić odpowiednie procesy sterowania społecznym postrzeganiem. Na początku potrzebne są większe nakłady na badania naukowe. I to nie zawsze są koszty ponoszone przez producentów. Trzeba jedynie kontrolować to co się publikuje w naukowych czasopismach i mieć wpływ na przyznawane granty, tak by badania zawsze wykazywały to co trzeba. Później już maszyna toczy się sama i tylko od czasu do czasu należy korygować jej bieg.
Tłumy lekarzy i dietetyków wspierane wynikami tych badań zalecają nam zjadanie tego czy owego, a unikanie tamtego. Tu już nie chodzi o ubranego w fartuch lekarski aktora w reklamie (choć podobno sam fartuch ma sporą siłę oddziaływania), lecz o autorytet prawdziwego lekarza. To samo z zapraszanymi do programów telewizyjnych dietetykami. Za nimi idą ludzie z for sportowych, którzy podchwytują te stwierdzenia. Sami zaczynają się odżywiać według prozdrowotnych wskazań i podobnie doradzają swoim kolegom. Machina toczy się w najlepsze, a sprzedaż wzrasta…
Zwróćcie uwagę na pewien znamienity fakt. Oliwa z oliwek praktycznie bardzo rzadko jest reklamowana. Być może się mylę, bo nieczęsto oglądam telewizję, ale przyznam, że reklamy oliwy nigdy jeszcze nie widziałem. Dlaczego? Bo nie jest potrzebna. Można ją reklamować inaczej. Po co wydawać pieniądze na reklamę, gdy sprzedaż rośnie dzięki innym metodom. Rośnie tym bardziej, że każdy już obecnie wie na czym polega reklama i jesteśmy już do pewnego stopnia – jedni bardziej inni mniej – uodpornienie na treści wprost reklamowe. Oglądamy film, przychodzi przerwa na reklamę, to część z nas wyłącza głos, a inni idą zrobić sobie kawę. Większość pieniędzy wydawanych na takie reklamy, to pieniądze wyrzucone w błoto. Jednak wiara w moc reklam będzie jeszcze długo pochłaniała fundusze producentów i sprzedawców, a tak naprawdę nasze, bo cena tych reklam wliczona jest ostatecznie w cenę towaru.
Istnieją jednak inne o wiele skuteczniejsze metody. Można je szczególnie dobrze wykorzystać w przypadku wszystkich produktów związanych w jakiś sposób ze zdrowiem i z żywieniem. Wystarczy uruchomić odpowiednie procesy sterowania społecznym postrzeganiem. Na początku potrzebne są większe nakłady na badania naukowe. I to nie zawsze są koszty ponoszone przez producentów. Trzeba jedynie kontrolować to co się publikuje w naukowych czasopismach i mieć wpływ na przyznawane granty, tak by badania zawsze wykazywały to co trzeba. Później już maszyna toczy się sama i tylko od czasu do czasu należy korygować jej bieg.
Tłumy lekarzy i dietetyków wspierane wynikami tych badań zalecają nam zjadanie tego czy owego, a unikanie tamtego. Tu już nie chodzi o ubranego w fartuch lekarski aktora w reklamie (choć podobno sam fartuch ma sporą siłę oddziaływania), lecz o autorytet prawdziwego lekarza. To samo z zapraszanymi do programów telewizyjnych dietetykami. Za nimi idą ludzie z for sportowych, którzy podchwytują te stwierdzenia. Sami zaczynają się odżywiać według prozdrowotnych wskazań i podobnie doradzają swoim kolegom. Machina toczy się w najlepsze, a sprzedaż wzrasta…
Manipulacja za pomocą programów kulinarnych
To rozpędzone diabelskie koło to już niemal perpetum mobile. Spójrzcie na porady związane z odchudzaniem. Musisz jeść zdrowe tłuszcze, a niezdrowych unikać. Rzućcie okiem na fora kulturystyczne. Tam niektórzy deklarują, że piją oliwę kieliszkami, a nawet szklankami.
Na tym nie koniec. Również modne są teraz programy kulinarne. Niemal w każdym z nich, gdy dochodzi do smażenia zaleca się, by robić to na oliwie z oliwek. Wszak jest zdrowa. Tylko nieliczni bezkompromisowi (może zacofani?) smażą przed kamerami na maśle czy smalcu. Aż dziw bierze, że takim osobom pozwala się występować w telewizji.
Widziałem już przepis na śledzie po skandynawsku smażone na oliwie z oliwek. Faktycznie narodowa potrawa jednego ze ludów Skandynawii. Każdy wie, że tam rosną oliwki i najlepiej owocują podczas śnieżycy. Jednak nikogo jakoś ta oczywista bzdura nie razi. Przymykamy oczy na takie nieścisłości, bo przecież chodzi o nasze zdrowie.
Na tym nie koniec. Również modne są teraz programy kulinarne. Niemal w każdym z nich, gdy dochodzi do smażenia zaleca się, by robić to na oliwie z oliwek. Wszak jest zdrowa. Tylko nieliczni bezkompromisowi (może zacofani?) smażą przed kamerami na maśle czy smalcu. Aż dziw bierze, że takim osobom pozwala się występować w telewizji.
Widziałem już przepis na śledzie po skandynawsku smażone na oliwie z oliwek. Faktycznie narodowa potrawa jednego ze ludów Skandynawii. Każdy wie, że tam rosną oliwki i najlepiej owocują podczas śnieżycy. Jednak nikogo jakoś ta oczywista bzdura nie razi. Przymykamy oczy na takie nieścisłości, bo przecież chodzi o nasze zdrowie.
Jak to jest z tą oliwą?
Generalnie nie jestem zwolennikiem spożywania w dużych ilościach tłuszczy pochodzenia roślinnego. Większość olejów jest dla nas bardzo szkodliwa. Bierze się to z dwóch powodów. Z faktu utlenienie tych nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz z nadmiaru omega 6. Oliwa z oliwek jest pod tym względem dużo bezpieczniejsza, ale i tak nie należy z nią przesadzać.
Musimy przy tym pamiętać, że zawarte w oliwie kwasy tłuszczowe bardzo szybko mogą ulec utlenieniu. Dzieję się tak pod wpływem temperatury. Wtedy właśnie tłuszcze cis przekształcają się w szkodliwe dla nas tłuszcze typu trans. Zmiana właściwości cząsteczek chemicznych automatycznie zmienia sposób ich metabolizowania. Są to dla nas substancje nie tylko nieprzyswajane ale wprost rakotwórcze. To samo dotyczy margaryn, masła roślinnego czy większość olei rafinowanych.
Jeśli już chcemy spożywać oliwę, to tylko i wyłącznie na zimno. Co więcej należy przechowywać ją w lodówce i chronić przed promieniami słonecznymi. W przeciwnym wypadku i tak ulegnie utlenieniu. O smażeniu na oliwie już chyba nawet nie muszę się rozpisywać.
Osoby dbające o swoje zdrowie, pragnące się racjonalnie odchudzać czy budować dobrą formę sportową, powinny unikać smażenia jako takiego. Jeśli już czasem decydujemy się na odejście od tej reguły to należy smażyć na maśle lub smalcu. Te tłuszcze się nie utleniają. Zaś każdy kto twierdzi, że są niezdrowe wprowadza Was w błąd.
Musimy przy tym pamiętać, że zawarte w oliwie kwasy tłuszczowe bardzo szybko mogą ulec utlenieniu. Dzieję się tak pod wpływem temperatury. Wtedy właśnie tłuszcze cis przekształcają się w szkodliwe dla nas tłuszcze typu trans. Zmiana właściwości cząsteczek chemicznych automatycznie zmienia sposób ich metabolizowania. Są to dla nas substancje nie tylko nieprzyswajane ale wprost rakotwórcze. To samo dotyczy margaryn, masła roślinnego czy większość olei rafinowanych.
Jeśli już chcemy spożywać oliwę, to tylko i wyłącznie na zimno. Co więcej należy przechowywać ją w lodówce i chronić przed promieniami słonecznymi. W przeciwnym wypadku i tak ulegnie utlenieniu. O smażeniu na oliwie już chyba nawet nie muszę się rozpisywać.
Osoby dbające o swoje zdrowie, pragnące się racjonalnie odchudzać czy budować dobrą formę sportową, powinny unikać smażenia jako takiego. Jeśli już czasem decydujemy się na odejście od tej reguły to należy smażyć na maśle lub smalcu. Te tłuszcze się nie utleniają. Zaś każdy kto twierdzi, że są niezdrowe wprowadza Was w błąd.
Przyczynek do historii ludzkiej obłudy
Jak widać nikomu naprawdę nie zależy na naszym zdrowiu. Wprawdzie coraz częściej słychać głosy o szkodliwości margaryn, właśnie w związku z tłuszczami trans, czy nawet próbuje się podjąć działania prawne w tym zakresie, smażenie na oliwie z oliwek nikomu nie przeszkadza. Podobnie jak demonizowanie tłuszczów pochodzenia zwierzęcego, czyli tych składających się w większość z kwasów nasyconych. W rzeczywistości człowiek potrzebuje wszystkich rodzajów tłuszczu, a co więcej tych nasyconych więcej. Natomiast nienasyconych o tyle o ile nie występują w postaci trans.
Niewątpliwie żyjemy w epoce badawczego i dietetycznego chaosu. Wiarygodność badań naukowych staje coraz bardziej pod znakiem zapytanie. Wszystko razem można określić jednym prostym zwrotem. Przyczynek do historii ludzkiej obłudy. Smażenie na oliwie z oliwek jest tylko jednym z objawów tych niepokojących zjawisk.
Niewątpliwie żyjemy w epoce badawczego i dietetycznego chaosu. Wiarygodność badań naukowych staje coraz bardziej pod znakiem zapytanie. Wszystko razem można określić jednym prostym zwrotem. Przyczynek do historii ludzkiej obłudy. Smażenie na oliwie z oliwek jest tylko jednym z objawów tych niepokojących zjawisk.
Czy oliwa z oliwek jest konieczna w utrzymaniu zdrowia?
Pozostaje odpowiedzieć sobie na jedno pytanie. Czy oliwa z oliwek jest nam koniecznie potrzebna do zdrowia? Jej najważniejszą zaletą jest duża zawartość kwasów omega 3, których niemal każdy ma za mało w swojej diecie. Więc można ją dodawać do sałatek w niewielkich ilościach. Tyle tylko, że w większych będzie dla części z nas nieprzyswajalna, a zawartość omega 3 nie jest tak duża, jak się powszechnie sądzi. O wiele więcej zawierają oleje z ryb.
Osobiście uważam, że dużo zdrowiej jest zastąpić oliwę z oliwek tranem lub po prostu pomyśleć o preparatach z omega 3. Większość z nich też jest robiona na bazie olejów pozyskiwanych z morskich stworzeń. Wprawdzie niektórzy uznają, że to zbyt sztuczne, ale nie zapominajmy, że omega 3 jest ważne w naszej diecie, a obecnie trudno dostarczyć jej z normalnych pokarmów. Kiedyś była w mięsie, dziś jest tam w ilościach śladowych z powodu niewłaściwego karmienia zwierząt. I tak tran większość z nas spożywa w kapsułkach, bo też nie każdy umie pić go bezpośrednio.
Przewaga olejów rybnych na oliwą wynika również z faktu, że oliwa pobudza wydzielanie estrogenów. Również u mężczyzn. To może prowadzić u nich do spadku potencji, a u obu płci przyczynić się otyłości. Zaś o tym, że smażona oliwa wprost wywołuje otyłość w okolicach bioder i ud u kobiet można się przekonać naocznie wyjeżdżając na południe Europy.
Radzę byśmy z większym krytycyzmem podchodzili nawet do popularnych programów kulinarnych. Później spójrzmy na sylwetki Eskimosów spożywających dużo tranu oraz na Hiszpanki i Włoszki zużywające w swojej kuchni litry oliwy…
Osobiście uważam, że dużo zdrowiej jest zastąpić oliwę z oliwek tranem lub po prostu pomyśleć o preparatach z omega 3. Większość z nich też jest robiona na bazie olejów pozyskiwanych z morskich stworzeń. Wprawdzie niektórzy uznają, że to zbyt sztuczne, ale nie zapominajmy, że omega 3 jest ważne w naszej diecie, a obecnie trudno dostarczyć jej z normalnych pokarmów. Kiedyś była w mięsie, dziś jest tam w ilościach śladowych z powodu niewłaściwego karmienia zwierząt. I tak tran większość z nas spożywa w kapsułkach, bo też nie każdy umie pić go bezpośrednio.
Przewaga olejów rybnych na oliwą wynika również z faktu, że oliwa pobudza wydzielanie estrogenów. Również u mężczyzn. To może prowadzić u nich do spadku potencji, a u obu płci przyczynić się otyłości. Zaś o tym, że smażona oliwa wprost wywołuje otyłość w okolicach bioder i ud u kobiet można się przekonać naocznie wyjeżdżając na południe Europy.
Radzę byśmy z większym krytycyzmem podchodzili nawet do popularnych programów kulinarnych. Później spójrzmy na sylwetki Eskimosów spożywających dużo tranu oraz na Hiszpanki i Włoszki zużywające w swojej kuchni litry oliwy…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz