Jak ułożyć głupią dietę odchudzającą
Ten artykuł stanowi rozwinięcie moich wcześniejszych tekstów na tematrozsądnego odchudzania. Zawierać więc będzie część twierdzeń już wcześniej prezentowanych oraz kilka nowych. Jak zawsze chodzi mi nie tylko o skuteczne odchudzanie, ale też zdrowe i rozsądne. Dlatego propozycje i wskazówki, jakie podaję często znacznie odbiegają od powszechnie znanych. Chciałbym, by każdy kto planuje odchudzanie przeczytał ten artykuł uważnie i dobrze go sobie przemyślał.
Wbrew pozorom łatwo jest ułożyć kolejną dietę odchudzającą. Taką jakich pełno w internecie. Opartą na monoskładnikach lub radykalnym obcięciu kalorii. O kaloriach będzie tu dużo, ale szybko przekonacie się, że zupełnie inaczej niż do tej pory czytaliście lub słyszeliście.
Wystarczy przecież podać jakieś dziwne menu oparte na samych warzywach, albo napisać, że kawa to całkiem pożywne śniadanie i szybko znajdą się setki lub tysiące wiernych zwolenników takiej diety, a pod propagującym ją artykułem pojawi się mnóstwo komentarzy, że to bardzo skuteczna metoda odchudzania. Oto ktoś stracił 5kg na tydzień, a inny 3kg. Pięknie! Przy okazji niezdrowo i niebezpiecznie.
Wbrew pozorom łatwo jest ułożyć kolejną dietę odchudzającą. Taką jakich pełno w internecie. Opartą na monoskładnikach lub radykalnym obcięciu kalorii. O kaloriach będzie tu dużo, ale szybko przekonacie się, że zupełnie inaczej niż do tej pory czytaliście lub słyszeliście.
Wystarczy przecież podać jakieś dziwne menu oparte na samych warzywach, albo napisać, że kawa to całkiem pożywne śniadanie i szybko znajdą się setki lub tysiące wiernych zwolenników takiej diety, a pod propagującym ją artykułem pojawi się mnóstwo komentarzy, że to bardzo skuteczna metoda odchudzania. Oto ktoś stracił 5kg na tydzień, a inny 3kg. Pięknie! Przy okazji niezdrowo i niebezpiecznie.
Stan faktyczny
Nim przejdziemy do meritum zastanówmy się chwilę, czy na takiej diecie kopenhaskiej albo kapuścianej można schudnąć? Czemu nie. Schudnąć można, gdy weźmie się pod uwagę wskazania wagi. Nie ma siły, musi pokazać mniej. Czy skoro waga pokaże mniej, będzie się wyglądało lepiej? Jeśli mam być szczery to na pewno nie! Co więcej, takie diety produkują kobiety pozbawione kobiecości i mężczyzn pozbawionych męskości. Interpretujcie to jak chcecie. Można bardzo dosłownie. Na początku człowiek jest jeszcze napędzany emocjami. Chudnę, chudnę, waga pokazuje coraz mniej! Hura! Potem zaczyna się stan bliski depresji. Spadek energii, brak libido, ubytki masy mięśniowej i kostnej, a po kilku latach coraz cięższe choroby. Lekarz, znowu lekarz, szpital, pogotowie…
Najpierw zaczynają się grypy. Biegniemy do lekarza, a ten przepisuje antybiotyki. Kolejne spustoszenie organizmu. No to szczepionka przeciw grypie. Bakterie już dawno zmutowały, więc szczepionka to tak naprawdę następny impuls osłabiający organizm. Nikt nie mówi głośno prawdy oczywistej. Od kiedy kilka lat temu wprowadzono dodatkowe szczepionki przeciw grypie – wzrosła liczba zachorowań. Dawniej szczepionki miały sens, gdy bakterie tak szybko nie mutowały pod wpływem nadmiaru antybiotyków, a ludzie bardziej naturalnie się odżywiali i ich organizmy były bardziej odporne. Dziś niedożywione społeczeństwo lub przekarmione węglowodanami to młyn na wodę przemysłu farmakologicznego. Sam widziałem, jak osoby po szczepionce zapadały na ciężką grypę zaledwie kilka tygodni po zaszczepieniu.
Niech każdy uczciwie policzy sobie ile w ostatnich dniach zjadł różnorakich tabletek, a ile porządnego jedzenia? Nie jestem osobiście przeciwnikiem suplementów diety, tabletek odchudzających i podobnych. Mogą się przydać, zwłaszcza przy współczesnym sposobie życia i jakości kupowanych pokarmów. Też korzystam z suplementów, ale z umiarem i zawsze na pierwszym miejscu stoi jedzenie, czy jak wolicie dieta.
Złe żywienie to podstawowa przyczyna osteoporozy u kobiet, spadku potencji u mężczyzn, chorób serca, a być może także nowotworów i wielu innych. My to wszystko wiemy. Wszak co dnia dochodzą do nas doniesienia, że taki czy inny pokarm jest rakotwórczy a ten podwyższa ryzyko zawału serca. Problem w tym, że doniesienia te wbrew pozorom nie są oparte na rzetelnych badaniach naukowych. Są w większości wynikiem manipulacji szczątkowymi wynikami. Wszystko po to, by wspierać producentów przewożonej żywności. Chcecie znać listę naprawdę szkodliwych pokarmów? Jest krótka. Zawiera trzy pozycje: soja (w każdej postaci), tłuszcze typu trans (margaryny, miksy i podobne) oraz przetworzone węglowodany. Do tej listy możecie dopisać ewentualnie wszystkie sztuczne substancje smakowe i konserwanty. Tylko tyle i aż tyle! Pozostałe rzeczy możecie jeść bez obaw pod warunkiem zachowania odpowiednich proporcji i we właściwych ilościach. Cóż kiedy to właśnie produkty z tej czarnej listy szkodliwych dominują w naszym jadłospisie.
Najpierw zaczynają się grypy. Biegniemy do lekarza, a ten przepisuje antybiotyki. Kolejne spustoszenie organizmu. No to szczepionka przeciw grypie. Bakterie już dawno zmutowały, więc szczepionka to tak naprawdę następny impuls osłabiający organizm. Nikt nie mówi głośno prawdy oczywistej. Od kiedy kilka lat temu wprowadzono dodatkowe szczepionki przeciw grypie – wzrosła liczba zachorowań. Dawniej szczepionki miały sens, gdy bakterie tak szybko nie mutowały pod wpływem nadmiaru antybiotyków, a ludzie bardziej naturalnie się odżywiali i ich organizmy były bardziej odporne. Dziś niedożywione społeczeństwo lub przekarmione węglowodanami to młyn na wodę przemysłu farmakologicznego. Sam widziałem, jak osoby po szczepionce zapadały na ciężką grypę zaledwie kilka tygodni po zaszczepieniu.
Niech każdy uczciwie policzy sobie ile w ostatnich dniach zjadł różnorakich tabletek, a ile porządnego jedzenia? Nie jestem osobiście przeciwnikiem suplementów diety, tabletek odchudzających i podobnych. Mogą się przydać, zwłaszcza przy współczesnym sposobie życia i jakości kupowanych pokarmów. Też korzystam z suplementów, ale z umiarem i zawsze na pierwszym miejscu stoi jedzenie, czy jak wolicie dieta.
Złe żywienie to podstawowa przyczyna osteoporozy u kobiet, spadku potencji u mężczyzn, chorób serca, a być może także nowotworów i wielu innych. My to wszystko wiemy. Wszak co dnia dochodzą do nas doniesienia, że taki czy inny pokarm jest rakotwórczy a ten podwyższa ryzyko zawału serca. Problem w tym, że doniesienia te wbrew pozorom nie są oparte na rzetelnych badaniach naukowych. Są w większości wynikiem manipulacji szczątkowymi wynikami. Wszystko po to, by wspierać producentów przewożonej żywności. Chcecie znać listę naprawdę szkodliwych pokarmów? Jest krótka. Zawiera trzy pozycje: soja (w każdej postaci), tłuszcze typu trans (margaryny, miksy i podobne) oraz przetworzone węglowodany. Do tej listy możecie dopisać ewentualnie wszystkie sztuczne substancje smakowe i konserwanty. Tylko tyle i aż tyle! Pozostałe rzeczy możecie jeść bez obaw pod warunkiem zachowania odpowiednich proporcji i we właściwych ilościach. Cóż kiedy to właśnie produkty z tej czarnej listy szkodliwych dominują w naszym jadłospisie.
Miłość do zwierząt a miłość do ludzi
Tak więc, wracając do punktu wyjścia. Nietrudno ułożyć jakiegoś kolejnego potworka dietetycznego. Mój cel jest o wiele trudniejszy do osiągnięcia. Chciałbym zachęcić do krytycznego myślenia i do dbania o swoje zdrowie. Do realnego dbania, a nie tego serwowanego nam pod hasłem „zdrowa żywność” i „życie królika jest piękne”. Czy skoro jestem przeciwnikiem wegetarianizmu, to rzeczywiście jestem takim potworem? Bynajmniej nie jestem zwolennikiem męczenia zwierząt. Ich hodowla pozastawia wiele do życzenia. O zwierzęta trzeba dbać. Należy też chronić te gatunki, które żyją na wolności. Tylko nie kosztem naszego zdrowia! To się da pogodzić.
Stawiając sprawę na ostrzu noża. Pytam się każdego z Was, czy gdyby wybuchła wojna i musielibyście zabić kogoś, by ratować swoich bliskich to nie zrobilibyście tego? Nie chcę tu wchodzić w rozważania światopoglądowe. Szanuję ludzkie życie, wolę pokój jak wojnę. Nie lubię znęcania się nad innymi ludźmi. To jednak nie znaczy, że spokojnie patrzyłbym na agresję skierowaną przeciw moim bliskim. Tu nie chodzi o patriotyzm, ale o podstawową postawę ludzką. Mężczyzna ma chronić rodzinę, kobieta dzieci itd. Słabszy oczekuje pomocy od silniejszego. Skoro tak, to w imię źle pojętej miłości do zwierząt mamy niszczyć swoje zdrowie i zdrowie naszych bliskich? Kochasz zwierzęta, więc dziecko karmisz soją? W imię tej miłości niszczysz dziecku życie i na dzień dobry robisz z niego wrak człowieka.
Stawiając sprawę na ostrzu noża. Pytam się każdego z Was, czy gdyby wybuchła wojna i musielibyście zabić kogoś, by ratować swoich bliskich to nie zrobilibyście tego? Nie chcę tu wchodzić w rozważania światopoglądowe. Szanuję ludzkie życie, wolę pokój jak wojnę. Nie lubię znęcania się nad innymi ludźmi. To jednak nie znaczy, że spokojnie patrzyłbym na agresję skierowaną przeciw moim bliskim. Tu nie chodzi o patriotyzm, ale o podstawową postawę ludzką. Mężczyzna ma chronić rodzinę, kobieta dzieci itd. Słabszy oczekuje pomocy od silniejszego. Skoro tak, to w imię źle pojętej miłości do zwierząt mamy niszczyć swoje zdrowie i zdrowie naszych bliskich? Kochasz zwierzęta, więc dziecko karmisz soją? W imię tej miłości niszczysz dziecku życie i na dzień dobry robisz z niego wrak człowieka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz