Dwa podstawowe filary
Każdy skuteczny sposób odchudzania zakłada dwa podstawowe filary, na których się opiera. Jednym jest dieta, a drugim ćwiczenia. Od razu nasuwa się pytanie, czy można się odchudzać tylko w oparciu o jeden z tych filarów. Wybrać tylko dietę i nie ćwiczyć lub przeciwnie. Ćwiczyć ale jeść byle co i w dowolnych ilościach.
Wskaźnik BMI czyli Bzdurne Medialne Informacje
By odpowiedzieć na to pytanie musimy najpierw uzgodnić na czym polega odchudzanie. To racjonalne, bo takim się tu zajmujemy. Czy odchudzanie to po prostu zmniejszenie swojej wagi? Dostosowanie się do wskaźnika BMI? Nie i jeszcze raz nie. Zapomnijcie o wskaźniku BMI. Już wiele razy wspominałem o tym, że jest on kompletną bzdurą. Dlaczego? Bo zakłada, że każdy człowiek składa się tylko z tłuszczu. Takie odnosi się wrażenie, gdy czyta się porady związane z BMI. Nie wiem ile trzeba bezkrytycyzmu, by kierować się takimi wskaźnikami. To typowy przejaw medialnej papki. Gdy dietetyk mówi o BMI, czas poszukać innego dietetyka. Ten jest nieukiem. Gdy mówi o kaloriach… No dobrze, dziś przecież o czym innym.
Musimy zrozumieć, że człowiek to także mięśnie, kości, narządy wewnętrzne i wreszcie woda. Zwłaszcza ta ostatnia podlega nieustannym wahaniom. Bardziej u kobiet niż u mężczyzn. Niemniej wystarczy trochę upału, by waga pokazało mniej o 0,5 kg czy nawet kilogram. Najgorsze co możemy zrobić to pić mniej, by mniej ważyć. Właśnie wtedy organizm zaczyna gromadzić wodę.
Różnimy się od siebie masą kostną i masą mięśniową. Tego nie wolno i nie można uśredniać wytyczają jakąś idealną wagę ciała dla danego wzrostu. Nie wiem, jak ludzie inteligentni mogą w to wierzyć.
Musimy zrozumieć, że człowiek to także mięśnie, kości, narządy wewnętrzne i wreszcie woda. Zwłaszcza ta ostatnia podlega nieustannym wahaniom. Bardziej u kobiet niż u mężczyzn. Niemniej wystarczy trochę upału, by waga pokazało mniej o 0,5 kg czy nawet kilogram. Najgorsze co możemy zrobić to pić mniej, by mniej ważyć. Właśnie wtedy organizm zaczyna gromadzić wodę.
Różnimy się od siebie masą kostną i masą mięśniową. Tego nie wolno i nie można uśredniać wytyczają jakąś idealną wagę ciała dla danego wzrostu. Nie wiem, jak ludzie inteligentni mogą w to wierzyć.
O co naprawdę chodzi w odchudzaniu?
Zmieszam jednak do kluczowego wniosku. W odchudzaniu nie chodzi o bezwzględne zmniejszenie wagi ciała. Wchodząc na wagę i widząc spadek o powiedzmy 2kg nie wiesz dokładnie co spadło. Tłuszcz, mięśnie czy woda? W dłuższej perspektywie może nawet chodzić o ubytki masy kostnej.
W racjonalnym odchudzaniu chodzi nam tylko i wyłącznie o zmniejszenie tkanki tłuszczowej. Należy sobie to dobrze uzmysłowić. Utrata wagi innych tkanek zawsze oznacza dla nas przegraną. Godzi bezpośrednio w nasze zdrowie. Większość diet odchudzających prowadzi nie do zmniejszenia poziomu tkanki tłuszczowejlecz mięśniowej i nierzadko do odwodnienia.
Chciałbym by zwłaszcza Panie dobrze zrozumiały znaczenie tkanki mięśniowej. Czasami czytam wypowiedzi nastolatek w stylu „Ja nie chcę mieć mięśni”. Przerażające. Gdzież te dziewczyny były, gdy odbywały się lekcje biologii? Jaki był poziom tych lekcji? Zanik mięśni to wózek inwalidki, to niezdolność do samodzielnego oddychania, a wreszcie śmierć. Niewesołe! Czy odchudzanie może wywołać aż takie skutki? Niestety może. Niewiele anorektyczek dożywa trzydziestki. Te, które dożywają poruszają się na wózkach inwalidzkich.
Nie chodzi o to, by kobieta miała szerokie bary i wielkie łapy. Z natury mężczyzna powinien być silniejszy i większy. Jednak musimy zrezygnować z anemicznego modelu słaniającej się ciągle na nogach i mdlejącej przy każdym powiewie wiatru bladej damy. W rzeczywistości siłą nóg kobieta niewiele ustępuje mężczyźnie, gdy rzecz uśrednimy. Największe różnice dotyczą siły i masy górnych partii. Lansowany obecnie model panienki z nogami jak zapałki nie jest ani seksowny ani zdrowy. Kilka kilogramów mięśni może czasami bardziej podkreślić kobiecość i atrakcyjność niż się wydaje. Natomiast oklapła po diecie odchudzającej kobieta często wygląda gorzej niż przed odchudzaniem. Tu równanie jest proste, lepiej mieć 2kg tłuszczu za dużo niż 2kg mięśni za mało.
W racjonalnym odchudzaniu chodzi nam tylko i wyłącznie o zmniejszenie tkanki tłuszczowej. Należy sobie to dobrze uzmysłowić. Utrata wagi innych tkanek zawsze oznacza dla nas przegraną. Godzi bezpośrednio w nasze zdrowie. Większość diet odchudzających prowadzi nie do zmniejszenia poziomu tkanki tłuszczowejlecz mięśniowej i nierzadko do odwodnienia.
Chciałbym by zwłaszcza Panie dobrze zrozumiały znaczenie tkanki mięśniowej. Czasami czytam wypowiedzi nastolatek w stylu „Ja nie chcę mieć mięśni”. Przerażające. Gdzież te dziewczyny były, gdy odbywały się lekcje biologii? Jaki był poziom tych lekcji? Zanik mięśni to wózek inwalidki, to niezdolność do samodzielnego oddychania, a wreszcie śmierć. Niewesołe! Czy odchudzanie może wywołać aż takie skutki? Niestety może. Niewiele anorektyczek dożywa trzydziestki. Te, które dożywają poruszają się na wózkach inwalidzkich.
Nie chodzi o to, by kobieta miała szerokie bary i wielkie łapy. Z natury mężczyzna powinien być silniejszy i większy. Jednak musimy zrezygnować z anemicznego modelu słaniającej się ciągle na nogach i mdlejącej przy każdym powiewie wiatru bladej damy. W rzeczywistości siłą nóg kobieta niewiele ustępuje mężczyźnie, gdy rzecz uśrednimy. Największe różnice dotyczą siły i masy górnych partii. Lansowany obecnie model panienki z nogami jak zapałki nie jest ani seksowny ani zdrowy. Kilka kilogramów mięśni może czasami bardziej podkreślić kobiecość i atrakcyjność niż się wydaje. Natomiast oklapła po diecie odchudzającej kobieta często wygląda gorzej niż przed odchudzaniem. Tu równanie jest proste, lepiej mieć 2kg tłuszczu za dużo niż 2kg mięśni za mało.
Do czego prowadzi dieta bez ćwiczeń?
Teraz możemy powrócić do naszego wcześniejszego pytania. Czy można wybrać tylko jeden filar? Powiedzmy dietę, bo ćwiczyć nam się nie chce. Nie będziemy już dywagować jaką dietę. Najbardziej zdrową i racjonalną jak się da. Dokładnie dopasowana do naszych możliwości i potrzeb. Czy zaczniemy tracić na wadze? Tak, ale już wcześniej pisałem, że waga o niczym tak naprawdę nie świadczy.
„Logika organizmu” jest tu dość bezwzględna. Zawsze pozbywa się tego, co jest mu aktualnie najmniej potrzebne. Jeśli bardzo mało się ruszasz, ciągle siedzisz, nie ćwiczysz, to najmniej potrzebne okazują się mięśnie. Po co je utrzymywać i żywić skoro nie spełniają żadnej roli? Tak więc na pierwszy ogień nawet przy najlepszej diecie nie pójdzie tłuszcz lecz mięśnie. Im mniej mamy mięśni, tym trudniej będzie nam spalić tłuszcz. Co więcej osłabiony gorset mięśniowy naraża na wszelkiego rodzaju kontuzje. Pozbawione wsparcia stawy szybciej się zużywają… Listę konsekwencji można ciągnąć długo.
To doprowadza nas do dwóch ważnych wniosków, nawet najlepsza dieta nie będzie dla nas zdrowa bez odpowiedniej dawki ruchu. Podstawową funkcją ćwiczeń w odchudzaniu nie jest spalanie tkanki tłuszczowej, lecz ochrona mięśni.
Oczywiście mitologia medialna mówi nam co innego. Faktem jest, że dobrze skomponowane systemy energetyczne także przyczyniają się do spalania tkanki tłuszczowej, ale to nie jest ich najważniejsze zadanie. Co więcej to spalanie może być urzeczywistniane tylko w połączeniu ze wzmocnieniem mięśni. Chodzi bowiem o jeszcze jedne czynnik, o którym niebawem.
„Logika organizmu” jest tu dość bezwzględna. Zawsze pozbywa się tego, co jest mu aktualnie najmniej potrzebne. Jeśli bardzo mało się ruszasz, ciągle siedzisz, nie ćwiczysz, to najmniej potrzebne okazują się mięśnie. Po co je utrzymywać i żywić skoro nie spełniają żadnej roli? Tak więc na pierwszy ogień nawet przy najlepszej diecie nie pójdzie tłuszcz lecz mięśnie. Im mniej mamy mięśni, tym trudniej będzie nam spalić tłuszcz. Co więcej osłabiony gorset mięśniowy naraża na wszelkiego rodzaju kontuzje. Pozbawione wsparcia stawy szybciej się zużywają… Listę konsekwencji można ciągnąć długo.
To doprowadza nas do dwóch ważnych wniosków, nawet najlepsza dieta nie będzie dla nas zdrowa bez odpowiedniej dawki ruchu. Podstawową funkcją ćwiczeń w odchudzaniu nie jest spalanie tkanki tłuszczowej, lecz ochrona mięśni.
Oczywiście mitologia medialna mówi nam co innego. Faktem jest, że dobrze skomponowane systemy energetyczne także przyczyniają się do spalania tkanki tłuszczowej, ale to nie jest ich najważniejsze zadanie. Co więcej to spalanie może być urzeczywistniane tylko w połączeniu ze wzmocnieniem mięśni. Chodzi bowiem o jeszcze jedne czynnik, o którym niebawem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz